• Wpisów:69
  • Średnio co: 24 dni
  • Ostatni wpis:218 dni temu
  • Licznik odwiedzin:5 312 / 1745 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
CHUJ
 

 
Baaardzo przepraszam, ale odchodzę z pingera
Natomiast nie znikam całkiem ponieważ teraz prowadzę bloga na Bloggerze (Blogspocie) więc zawsze serdecznie na niego zapraszam, oto on: http://zotizosiaverdas.blogspot.com/
Więęc... serdecznie zapraszam na tego bloga ,,Todo Lo Que Quiero Es Amor" - To właśnie mój blog.
Może będę tu jeszcze czasem wchodzić, wrzucać ONE SHOTY, ale, nooo... odchodzę i to jest już pewne, nie zmienię zdania!
Żegnajcie...
 

 
Jest mi bardzo przykro i smutno z tego powodu że zbyt często tu nie zaglądam ... Więc chyba powinnam zawiesić tego bloga, nie będę go usuwać ponieważ na pewno jeszcze kiedyś tutaj zacznę coś dodawać ale na razie nie mam po prostu czasu. No wiecie, koniec roku szkolnego, ostatnie poprawy i w ogóle...
No mam nadzieję że nie zawieszam tego bloga na rok czy 2 lata, myślę raczej że jakiś miesiąc, 2 lub 3 miesiące ale na pewno tu wrócę.
A jeżeli w ogóle ktoś tu zaglądał to przepraszam i do zobaczenia

PS. Jeszcze za jakieś 2 może 3 dni dodam tu jeden ONE SHOT nad którym starałam się jakiś tydzień.

Do zobaczenia
~Zoti
 

 


Nowa płyta Violetty "The Best Of Violetta" dostępna w sieci sklepów "Biedronka"!
Dlaczego ta płyta jest taka niezwykła?
Ponieważ hity znajdujące się na niej są wybrane przez fanów Violetty!

Zapraszam do kupowania, pamiętajcie w Biedronce xD
 

 


Que Viva La vida, No te preocupes por la opinión de los demás, después de todo esto usted decidirá sobre su vida y nadie tiene el derecho de decir "Es sólo un sueño estúpido!"
  • awatar Franny: I tak najważniejsze jest pozytywne podejście!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Szczupła włoszka siedziała na ławce w parku.
Była ubrana w czerwoną sukienkę w czarne kokardki, na nogach miała ciemne botki na kilku centymetrowej koturnie a na głowie miała wpiętą we włosy granatową kokardę.
Dziewczyna rysowała coś w notesie, coś co przypominało przytulające się dwie przyjaciółki.
Nagle do brunetki podszedł jej chłopak.
-Francesca, musimy porozmawiać. - Rzekł oschle.
-Jasne Marco, co się stało? - Spytała zmartwiona dziewczyna.
-Nie udawaj że nic nie wiesz! - Zdenerwowany brunet machną ręką.
-Ale ja nie udaję, ja naprawdę nic nie wiem.
-Nie, w ogóle! Przecież to nie ja całowałem się z Federiko!!!
-Co?! Marco co ty wygadujesz?! Przecież ja się nie całowałam z Federiko!!! - Krzyknęła włoszka ze łzami w oczach.
-Chyba wiem co widziałem! - Rzucił Marco odchodząc od płaczącej dziewczyny. A ona ukryła twarz w dłoniach i zaczęła płakać.
Jej najlepsza przyjaciółka wyjeżdża z kraju a jej jedyne pocieszenie czyli jej chłopak ją rzuca bo... widział to!
Tak, on to widział bo to była prawda, ale ona przecież wcale nic nie czuje do tego z którym się całowała. To był taki odruch, bardzo była wdzięczna szatynowi za to że jej pomógł i odruchowo go pocałowała. Tylko kto jej w to uwierzy?

Nagle do brunetki podeszła ciemno włosa hiszpanka.
-Co się stało? - Zapytała Naty klepiąc Fran po ramieniu.
-Nic! - Fuknęła do niej w odpowiedzi.
-Ej, ale nie denerwuj się tak.
-Masz rację, przepraszam. Mam zły dzień to przecież nie muszę wyżywać się na innych.
-A powiesz mi co Ci jest?
-Po pierwsze Violetta wyjeżdża na zawsze z kraju a po drugie Marco widział jak... Nieważne.-Nagle włoszka pomyślała że może Natalia chce wykorzystać te wiadomości i przekazać je Ludmile, ale przecież ta okropna, perfidna blondynka się zmieniła, przecież teraz nie jest okropną, perfidną blondynką tylko hojną, miłą i sprawiedliwą blondynką.
-Co widział? - Dopytywała się brunetka.
-Ale obiecuj że nikomu nie powiesz!
-No dobrze.
-Widział jak ja i Fede się pocałowaliśmy.
-Co?! Lu będzie załamana.
-Ale nie mów jej błagam, ja nie zrobiłam tego specjalnie, to był odruch!
-No dobra nie powiem jej, ale Marco może powiedzieć.
-Emmmm, no tak...


***


-Tato! - Krzyknęła zapłakana szatynka.
-Tak Vilu? - Spytał German.
-A nie mogła bym zostać z Angie i zamieszkać z nią w jej domu?
-Nie! Ange też z nami jedzie.
-A dlaczego nie możemy zostać?! Tato jestem już prawie pełnoletnia!
-PRAWIE pełnoletnia a poza tym ja z Angie musimy ci coś powiedzieć.
-Tak. - Do ojca Violetty podeszła jej ciotka.
-Hmm?
-Więc ja i Angie... Pobieramy się.
-CO?!
-Nie podoba ci się to?
-No podoba ale mogliście mi to wcześniej powiedzieć a nie dopiero teraz!
-No tak ale... jakoś tak wyszło I...

Szatynka pobiegła do swojego pokoju zapłakana. Tysiące kryształowych łez spływało z jej policzków. Nie wiedziała co ma robić... Jej ojciec mówi nagle że żeni się z jej ciotką.
Tak, kochała Angie ale jakoś nie widziała jej w roli swojej matki.
Nagle usłyszała dzwonek swojego telefonu, akórat miała ustawioną piosenkę "Podemos" i przypomniała sobie o Leónie co sprawiło że ponownie wybuchła płaczem.
Chwyciła telefon i spojrzała na wyświetlacz "Leóś", przejechała palcem po ekranie i przyłożyła smartfon do ucha.



-Hej León.
-Cześć kochanie, mam pewną propozycję...
-Hmmm?


-----------------------------------------------------------------------
Cześć, mam nadzieję że rozdział się podobał, tak wiem krótki, ale za bardzo nie mam czasu
Długo nie pisałam, to prawda ale po prostu nie miałam czasu i weny ale teraz jest rozdział :>
Jak widzicie zmieniłam troszkę wygląd bloga i mam nadzieję że się podoba bo mi tak i jeszcze coś, zmieniłam nazwę na Amor, Musica, Pasión... ale wciąż będę się podpisywać Zoti :>
Dobrze już muszę kończyć... PaPa.
~Zoti
 

 
Cześć, jak widzicie zmieniłam troszkę wygląd bloga. Mam tylko jeden problem a mianowicie nie wiem jak zmienić kolor nazwy bloga, no wiecie tego napisu na górze po środku^^ Jak ktoś ma kod na zmianę koloru i czcionki właśnie do tego nagłówka to proszę żeby mi wysłał, będę bardzo wdzięczna <3
No więc zmieniłam tło, kolorystykę, nazwę, zdjęcie, kształt zdjęć i mam teraz wielki gif na samej górze bloga xDD.

Co do rozdziału, powinien pojawić się niedługo, może jutro. Co ja piszę? Nie może jutro tylko na pewno jutro!!!




Pozdro Zoti
  • awatar Lodovica_Comello: No, teraz bardzo fajnie wygląda twój blog. Przykro mi ale nie mam kodu :( Zapraszam do mnie <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Chodzi o to że musicie napisać w komie np. 9.= K.




A tu obrazek pomocniczy





Powodzenia
 

 
Siedzieli wtuleni w siebie, wiedzieli że za tydzień już nie będą mogli się przytulić, że będą bardzo daleko siebie. Szatynka wiedziała że kiedy wyjedzie będzie bardzo ciężko jej samej a także jemu. Ich miłość była tak silna że nie mogli tak po prostu się rozstać, ale bez sensu kontynuować ten związek na odległość. Może czas odpuścić? To pytanie ciągle grążyło im po głowach. Może nie warto tego ciągnąć?
-León... - Zaczęła dziewczyna, a jej oczy przepełniły się łzami. - Nie możemy tego ciągnąć. Kiedy wyjadę, zranię Ciebie i siebie. Chyba nie chcesz tego związku na odległość?
-Ja wiem że to trudny okres w naszym życiu, ale mam nadzieje że kiedyś wrócisz i już nigdy nie wyjedziesz, nie kończmy Leonetty. - Ostatnie zdanie wymówił błagalnym tonem.
-Ja, ja obiecuję że kiedyś wrócę, ale jak wyjadę to pewnie już po miesiącu znajdziesz inną, zakochasz się i zapomnisz o mnie.
-Nie, nie, nie, nie Violetta! Nasza miłość jest zbyt mocna, nasza miłość jest wyjątkowa! Tak nie będzie!!! - Krzyną szatyn. - Nigdy nie znajdę innej!!! - Dodał.
-Jak to? Jesteś utalentowany, ładny. Czemu miałbyś nie znaleźć innej?
-Bo tylko Ciebie kocham!


***


Niski brunet siedział w swoim pokoju i montował nowy podkład muzyczny. Czekał na swoją dziewczynę, chciał pokazać jej swoje dzieło. Nagle drzwi do pokoju uchyliły się a w nich stanęła ciemnowłosa hiszpanka. Miała na sobie czarny T-shitr z białumi napisami, dżinsowe spodnie typu rurki i marynarka w czarno-czerwone paski.
-Wchodź. - Zaprosił ją Maxi gestem ręki. - Pokaże Ci mój nowy podkład muzyczny. - Chłopak odsunął krzesło dla hiszpanki a ona usiadła na nim.


Chłopak klikną zieloną strzałeczkę z napisem "Play". Po chwili w pokoju rozległa się muzyka.
-Bardzo mi się podoba! - Pochwaliła chłopaka Naty.
-Dzięki, sam zmontowałem. - Chwalił się chłopak.
Nagle dziewczyna zaczęła bardzo głośno piszczeć i skakać wymachując rękami.
-Naty! Co się stało? - Spytał przerażony Maxi.
-P-p-p-pająk!!! - Krzyknęła Natalia.
-Aaa, o to ci chodzi. Nie bój się go. On jest bardzo przyjazny, nazywa się Alejandro.
-Co?! Nazwałeś pająka Alejandro?
-No miałem jeszcze do wybory Andres, ale nie chciałem nazywać pająka imieniem mojego przyjaciela. - Wytłumaczył argentyjczyk.
-Jak mogłeś w ogóle nazwać pająka?


***


Po wyjściu chłopaka dziewczyna ciągle płakała w poduszkę. León wyszedł jakieś 2 godziny temu a ona wciąż płakała. Jej poduszka nie nadawała się teraz do tego żeby na niej spać, była mokra i słona od łez. Ona nie widziała w tym żadnego problemu, płakała dalej, aż nagle z płaczu wyrwał ją dźwięk jej telefonu. Spojrzała na ekran "Fran".
-Cześć Francesca. - Powiedziała zapłakana.
-Hej Vilu, ciągle płaczesz? - Włoszka zadała pytanie przyjaciółce.
-Nie, wcale nie! - Szatynka otarła łzę spływającą z policzka.
-Taaa jasne, przecież wiem że płaczesz.
-Tak , masz rację. Jestem beznadziejna! Nie dość że płaczę przez głupi wyjazd to jeszcze cię okłamuję. Głupia ja.
-Nie jesteś głupia. - Zachichotała włoszka, chociaż wcale nie była w nastroju do śmiechu.
-Dobra, Fran nie mogę rozmawiać. Co chciałaś?
-Emmm, po prostu chciałam pogadać. Przyjść do ciebie?
-Nie, nie, poradzę sobie.
-I tak przyjdę. Paaa. - Francesca rozłączyła się.
-Ale... Kurcze rozłączyła się!


--------------------------------------------------------------------
Na początku chciałam przeprosić że nie było mnie przez cały tydzień, ale po prostu nie miałam kiedy wejść Sprawdziany, dodatkowe zajęcia z tańca, szkoła i problemy prywatne. No nic, ważne że już jestem Mam nadzieję że rozdział się podoba. Jak się nie podoba to trudno, nie miałam pomysłu*
Dobra to pozdrawiam" Zoti
Zosia**
 

 
Szatynka stała na scenie patrząc bezradnie w oczy chłopaka stojącego przed nią. Ciągle płakała, chciała teraz uciec ale nie mogła. Chciała pozostać przy nim. On wpatrywał się w nią jakby nigdy jej nie widział, chciał coś powiedzieć, ale w tej chwili nie potrafił. Nagle szczupła dziewczyna wtuliła się w chłopaka.

-Co się stało? - Spytał przejęty nauczyciel, był poważny i nie wiedział o co chodzi.

Para nie odzywała się. Uczniowie wpatrywali się w nich jakby to byli kosmici. Nauczyciel powtórzył pytanie.

-Co się stało? - Tym razem był troszkę zdenerwowany.
-Ja, ja nie mogę... - Dziewczyna odwróciła się w stronę nauczyciela a po chwili wybiegła z sali.


***


Ruda powoli przemierzała szkołę w poszukiwani przyjaciółki. Nagle zza rogu wyszła poszukiwana włoszka. Brunetka podeszła do rudej i zaczęła coś mamrotać.

-Camila! - Imię rudej wypowiedziała włoszka.
-Co Fran? Posłuchaj szukam cię już chyba z 20 minut. - Oznajmiła Camila lekko zdenerwowanym głosem.
-Dobra, dobra. Cami, chodzi o to żeee, o co chodziło Violetcie tam na scenie? - Zapytała włoszka, musiała to wiedzieć, przecież ona była jej najlepszą przyjaciółką.
-Nie wiem ale wydaje mi się że ona mówiła że wyjeżdża. - Dziewczyna automatycznie posmutniała.
-Co, jak to? Nie, to nie możliwe!!! - Po twarzy brunetki spłynęła łza.
-Nooo, ja nie jestem pewna ale tak mi się wydaje.



Włoszka odbiegła od przyjaciółki, tak jak to zrobiła Violetta godzinę temu.


***


Violetta wbiegła do domu z płaczem, ostatni tydzień prawie ciągle płakała. Do szatynki podeszła gospodyni i przytuliła szatynkę.

-Ooo Vilu, co się stało znowu. - Zapytała łagodnym i czułym głosem.
-Nic, nic Olgita. - Violetta otarła ręką łzę spływającą jej po policzku i spróbowała wymusić uśmiech.
-Przede mną nic nie ukryjesz Vilu.
-Olga, ja chcę pobyć trochę sama. Dobrze? - Zapytała szatynka wybuchając płaczem.
-No dobrze, dobrze. Leć na górę a ja cie zrobię zupę.

Dziewczyna wbiegła po schodach i weszła do pokoju, opadła na łóżko i zaczęła płakać jeszcze mocniej. Chwyciła pamiętnik i zapisała w nim coś takiego:

Dlaczego? Dlaczego mi się tak źle układa? Dlaczego los wybrał akurat mnie żeby stawiać na mojej drodze kolejne przeszkody?
Dzisiaj León się dowiedział że wyjeżdżam, ale może tak będzie lepiej? Żeby on wiedział... Chciałabym teraz go przytulić i wypłakać się przy nim, chciałabym żeby on teraz tu był!!!

Szatynka skończyła pisać i zaczęła przewracać strony pamiętnika, nagle zatrzymała się na stronie sprzed roku, wtedy prawie wszystko było takie proste.




Nagle do pokoju weszła zapłakana Francesca. Podeszła do Vilu i ją przytuliła.

-Ty też wiesz? - Zapytała szatynka.
-Tak, wiem. - Włoszka wybuchła płaczem. - I Camila też wie.
-Super !!! - Powiedziała sarkastycznie Violetta unosząc ręce.

Do pomieszczenia wszedł León.
-Fran, czy mogłabyś nas na chwilę zostawić? - Zapytał szatyn łagodnym głosem.
-Tak, tak, jasne. - Brunetka wyszła z pokoju.

León usiadł na łóżko i spojrzał na otwartą stronę pamiętnika Violetty.
-Wtedy wszystko było takie proste. - Powiedział szatyn.
-Tak. - Violetta wtuliła się w chłopaka.


---------------------------------------------------------------------
Tak wiem, przepraszam że mnie długo nie było ale miała strasznie dużo rzeczy na głowie...Urodziny, szkoła, milion sprawdzianów, praca klasowa iwgl.
Na ale już jestę Xdd A i nie martwcie się bo Violetta nie wyjedzie na zawsze, już wam to wspominałam w poprzednim rozdziale... No dobrze, to papatki
 

 


"Myśl sobie co chcesz, ale muzyka pozostanie moją pasją..."
 

 
^^Tydzień później^^


Szatynka zerwała się z łóżka i zakryła oczy ręką od rażącego słońca. Nagle usłyszała swoje imię wypowiadane przez niego...
-Violetta... - Zabrzmiał jego melodyjny głos, który ona mogłaby słuchać godzinami.
-León? Skąd ty tu... - nie zdążyła dokończyć, bo chłopak podszedł do niej i wyszeptał jej do ucha:
-Jak o mnie myślisz to ja to wiem i zawsze wtedy do ciebie przybędę. - León zbliżył się do dziewczyny i ją pocałował, ona odwzajemniła ten magiczny pocałunek.

Gdy oderwali się od siebie Violetta wyszeptała mu do ucha to zdanie.
-Kocham cię León.
-Ja ciebie też moja królewno. - Po tych słowach szatyna, Violetta zarumieniła się.
-León, która jest godzina, bo nie chcę się spóźnić do studia. - Spytała Violetta.
-8.10 a mamy dzisiaj na 9.50. - Oznajmił chłopak.
-To ja się umyję, ubiorę, pomaluję a ty tu grzecznie na mnie poczekasz, ok?
-Tak jest moja władczyni. - Zaśmiał się szatyn.

Po upływie 20 minut, Violetta była już gotowa do wyjścia. Po zejściu na dół, zabrała kanapki przygotowane przez Olgę, pożegnała się z tatą, który ostrzegł Leóna.
-Tylko spróbuj spuścić moją Violę z oczu! Jak jej coś zrobisz to ci nie wiem co za krzywdę wyrządzę!
Gdy szatynka wraz z chłopakiem wyszli z domu, wybuchli śmiechem i zaczęli naśladować głos Germana.
-Tylko spróbuj spuścić moją Violę z oczu! - Śmiała się Violetta.
-Jak jej coś zrobisz to ci nie wiem co za krzywdę wyrządzę! - Powtarzał León, ze śmiechem.


***


Dwójka nastolatków spokojnie przemierzała park rozmawiając o wszystkim i o niczym. Nagle ruda odezwała się.
-Broduey, bo ja mam pytanie? - Oznajmiła lekko zakłopotana dziewczyna.
-Hmmm? Mów, nie bój się. - Chłopak złapał Camilę za ramiona.
-Ja, ja, no nie wiem jak się o to spytać.
-Mów śmiało, ja nie gryzę. - Zaśmiał się Broduey.
-No nie wiem jak...
-Camila, mi możesz wszystko powiedzieć, co ma być będzie, pytaj śmiało.
-No dobra, więęęęc... Muszę wiedzieć czy mamy szansę być razem? Bo oddaliliśmy się trochę od siebie, to znaczy ja z DJ'em i wiesz...
-Ja jestem tym rezerwowym?
-Nie, nie, jasne że nie, tylko między mną a DJ'em już chyba nic nie ma, a z tobą czuje się wyjątkowo.
-CHYBA nic nie ma. - Podsumował chłopak.
-NA PEWNO nic nie ma.
-Camila, ja, tak, chciałbym z tobą być. - Broduey przytulił dziewczynę.


***


Gdy wszyscy uczniowie byli już w studio, poszli do sali ze sceną na zajęcia z Pablo. Gdy ten wszedł do sali i przywitał się z uczniami, wszyscy prawie chórem odpowiedzieli mu.
-Dzień dobry Pablo!
-Dzisiaj będziemy mieli takie ćwiczenie że, ja dobiorę was w pary a wy będziecie mieli 10 minut na wybranie piosenki i przećwiczenie jej. Na tej lekcji odsłucham pięciu par a pozostałych uczniów przesłucham na następnej lekcji. Noo więc, Violetta z Leónem; Ludmiła z Maxim.
-Co? Ja nie chcę być z tym karłem !!!
-Ludmiła !!! - Zwrócił jej uwagę lekko zdenerwowany Pablo.
-Przepraszam, będę z Maxim i przepraszam też ciebie Maxi.
-Dobrze więc... Naty z Andresem; Camila z Federiko; Francesca z Brodueyem; Lena z Marco; Laura z Diego. (Od autorki: Lena chodzi do studia, jest na pierwszym roku a Laura jest postacią wymyśloną przeze mnie i jest drugim roku razem z innymi).

-León, może zaśpiewamy "Podemos" proszęęę.
-Dobrze, dobrze, dla ciebie wszystko.

"10 minut później"

-Dobrze, więc teraz odsłucham takich osób jak... Ludmiła z Maxim; Violetta z Leónem; Naty z Andresem; Camila z Federiko; Laura z Diego. Pierwsi zaśpiewają Ludmiła z Maxim!

Blondynka niepewnie weszła na scenę a za nią wszedł niski chłopak i zaczęli śpiewać "Ahi Estare".

Po skończonej piosence po sali rozległy się brawa i pochwały nauczyciela.
-Teraz Viletta z Leónem.

Para weszła na scenę i zaczęła śpiewać piękną piosenkę czyli "Podemos".

No soy ave para volar,
Y en un cuadro no se pintar
No soy poeta escultor.
Tan solo soy lo que soy.

Po sali rozległy się pierwsze słowa piosenki.

Las estrellas no se leer,
Y la luna no bajare.
No soy el cielo, ni el sol...
Tan solo soy.

Pero hay cosas que si sé,
Ven aquí y te mostraré.
En tus ojos puedo ver....
Lo puedes lograr, prueba imaginar.

Już mieli zaśpiewać refren, kiedy Violetta rozpłakała się.

-Vilu czemu płaczesz? - Zapytał przejęty szatyn.



-León, ja, ja, wyjeżdżam spowrotem do Madrytu...
-Co?!


------------------------------------------------------------------
Dam-dam-dammm... Tak wiem to takie smutne. Łeeee!!!!!! To smutne, ale nie wiem jak zrobić, chyba zrobię że Vilu wyjedzie ale potem sama wróci, bez taty bo się wymknie bo będzie tęsknić za Leónem, tak wiem, to takie romantiko <3
No dobra, więc następny rozdział powiniem pojawić się w piątek, a jak nie to w sobotę, ale nie wiem, bo w sobotę wyprawiam urodziny, a i przyjeżdża Natalia więc razem coś napiszemy, papatki <333
xx Zosia <3
 

 
1. Najważniejsze cechy Zosi i Natalii.
2. Zdjęcie Zosi i Natalii.
3. Nasze zainteresowania.
4. Wszystko o Zosi i Natalii. Xdd
5. Inne (Zaproponuj w komentarzu)


???...???
 

 
1.
Lodo i Tini w kocykach <3

2.
Sweetaśne zdjęcie Lodovicy.

3.
I tu też Lodo <3

4.
Lodovica i Candelaria, sweet <3

5.
Ze ślicznym telefonkiem <3
 

 
Jak już wiecie, mamy w końcu kwiecień !!! A w kwietniu dużo się dzieje, między innymi to że mam urodzinki, moja mama ma urodzinki, moja koleżanka ma urodziny, mój kolega ma urodziny, mój sąsiad ma urodziny, moja wychowawczyni ma urodziny i Lodovica Comello ma urodziny !!! No i jest wielka noc i prima aprilis i take tam...

No więc tak: 1.04 -Prima Aprilis.
3.04 - Moje, sąsiada i wychowawczyni urodziny.
12.04 - Urodziny mamy i kolegi.
13.04 - URODZINY LODO !!!
20.04 - Wielka Noc.
30.04 - Moja koleżanka ma urodziny.

Więc...Nie możemy doczekać się urodzin Lodovicy, robimy tak samo jak na urodziny Tini, a mianowicie wysyłamy jej życzenia na FB, Twitterze, Asku czy też instagramie. I podpisujemy się: "Największe fanki z Polski"...hiszpański-"Los mayores fans de Polonia"...włoski-"II piu grande fan di Polacco".


Tak więc... Oczekujemy urodzinek Lodo
  • awatar Gość: Ja juz sie ni e moge doczekac . Wpadniesz do mnie i weźmiesz udział w zabawie ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wysportowany szatyn biegł w stronę swojego domu, za nim biegła szczupła włoszka.
-León, zaczekaj !!!
-Muszę zadzwonić do Violetty i ją przeprosić - Tłumaczył w biegu.
-Ale ja wiem gdzie jest Violetta !!!
-Gdzie ? !!! - León się zatrzymał.
-W parku, siedzi na ławce i płacze, płacze przez ciebie. - Krzyknęła Francesca.

Nagle przybiegła Ludmiła oraz Federiko.

-Ludmiła idź sobie, nie potrzebuje kolejnych kłopotów !!! - Krzykną León.
-Ale ja chcę wam pomuc, ja i Fede. - Tłumaczyła się blondynka.
-Taa, Federiko to może i pomoże, ale ty ?
-Pogodziłam się z Violettą i przepraszam was.
-Dobra, dobra, idę do Violi. - León odszedł od swoich rówieśników.


***


Violetta wstała z ławki i poszła do domu, gdy dotarła do domu, nikogo tam nie było.
-No tak, przecież Ramallo razem z Tatą pojechali na jakieś spotkanie, Angie ma jeszcze zajęcia, Federiko poszedł gdzieś z Ludmiłą a Olga pewnie poszła do sklepu. - Pomyślała szatynka.

Podobało jej się to że nikogo niema, bo nie chciała teraz odpowiadać na głupie pytana i chciała pobyć sama. Pobiegła do pokoju usiadła na łóżku, zapisała coś w swoim fioletowym pamiętniku, po czym rzuciła go na ziemie, ukryła twarz w poduszce i zaczęła płakać.


***


León podszedł do ławki na której miała ponoć siedzieć jego ukochana. Nie ma jej, może poszła do swojego domu.
Szatyn zaczął biec w stronę domu Violetty.
Kiedy dotarł na miejsce, zadzwonił do domu Violi.
Nikt nie otwierał więc zapukał i zadzwonił ponownie.
Nagle usłyszał zbieganie po schodach i wyraźny płacz.
Po chwili drzwi się otworzyły a w nich ukazała się prześliczna dziewczyna powstrzymująca płacz.
-Violetta !!!
-León, jeśli przyszedłeś tu żeby tłumaczyć mi że już koniec, to zrozumiałam. - Gdy to powiedziała ponownie wybuchła płaczem.
-Nie!, Vilu, ja przyszedłem tutaj by cie przeprosić, wiem że Diego wykorzystał sytuacje, Francesca mi wszystko wytłumaczyła.
-León, ja... Kocham cię.
-Ja ciebie też Kocham.



-Wybaczam ci León. - Violetta przysunęła się do szatyna a on do niej a ich usta złączyły się w delikatnym ale namiętnym pocałunku.


------------------------------------------------------------
Tak, tak, pseprasam ze ni pisalam cak dugo Xdd
Ok, dzisiaj trochę dłużej, bo nie szłam do szkoły, YAY !!! Mam nadzieje że się podoba bo mi tak ^-^ Leonetta znowu razem Jutro też nie idę do szkoły bo szóste klasy piszą testy, a ja piszę za rok Ok, więc jak już pisałam jutro nie idę do szkoły więc może też coś napiszę ;D Ok, kończę bo muszę zjeść płatki Xdd.
. xx Zosia.
 

 
Szatynka siedziała na ławce i płakała, nagle podszedł do niej León.
-León, posłuchaj...- Nie dokończyła Vilu.
-Violetta, słyszałaś już że z nami koniec !
-Tak ale León, wysłuchaj mnie... Prosze...
-Violetta, ty wolisz Diego, to poco mamy być razem?
-Ja, ja nie wole Diego, León posłuchaj, Diego sobie coś wymyślił, ja wcale się z nim nie umawiałam. - Szatynka ciągle płakała.
-Nie ściemniaj !!! - Chłopak odbiegł od Violetty.


***


León powoli szedł przez park, nagle podbiegła do niego szczupła włoszka.
-León, posłuchaj...
-Nie !!! - Krzykną szatyn niemal że przez łzy.
-Ale León, bo Violetta do mnie dzwoniła i...
-Nie chcę rozmawiać o Violetcie !!! - Sykną przez zęby.
-Leon !!! Violetta nie umówiła się z Diego, przecież wczoraj przez cały dzień była z tobą.
-No niby tak.
-Więc przecież nie mogła się wtedy z nim umówić.
-No tak. - León nagle przystaną.


***


Ludmiła szła przez park z Federiko. Nagle Ludmiła odezwała się.
-Pogodziłam się z Violttą.
-To fantastycznie!
-Noo tak, tylko ona pokłuciła się z Leónem.
-Naprawdę? Musimy im pomuc.
-Tak, musimy, choć.
Blondynka i włoch poszli w stronę domu Leóna.



--------------------------------------------------------
Tak, sorry że mnie tak długo nie było i że to jest takie krótkie no ale cóż...
 

 
Hej, jak wam się podobał dzisiejszy odcinek Violetty? Mnie rozwalił moment z lunatykującym Federiko Xdd Fede jest boski.

Szkoda że Viola nie zauważa że Diego razem z Ludmiłą coś knują, ale Leon powinien Violetcie o tym powiedzieć. Ok to pamiętajcie o jutrzejszych urodzinach Martiny i pamiętajcie o akcji "DLA TINI".

 

 
Szczupła blondynka powoli przemierzała szkołę w poszukiwaniu włocha. Nagle zza rogu wyszedł poszukiwany chłopak, podszedł do dziewczyny i zaczął się dopytywać.

-Hej Lu, Kiedy wyjeżdżasz? - Spytał bardzo zasmuconym ale melodyjnym głosem.
-Federiko, ja jednak nie...
-A tak dokładnie to do jakiego miasta? Do Madrytu czy może Barcelony? - dopytywał się brunet.
-Fede ja nie jadę do żadnej Barcelony!
-A, czyli wyprowadzasz się do Madrytu?
-Nie Fede ! Ja zostaje w Buenos Aires !!! - Krzyknęła przez łzy szczęścia.
-Naprawdę?!!! - Od razu się zaczął uśmiechać.
-Tak !!! - Ludmiła wtuliła się w chłopaka a on ją podniósł i zaczą ją okręcać w okół siebie.


***

Włoszka powoli szła przez park, ale kiedy zobaczyła Marco zaczęła szybko do niego biec.

-Fran!!! - Krzykną i przytulił brunetkę.
-Tak?
-Idziesz ze mną dzisiaj do restauracji?
-A jakiej? - Dopytywała się uśmiechnięta włoszka.
-Do tej takiej najlepszej w mieście, ja ci zamówię co tylko będziesz chciała.
-Dobrze, więc ty stawiasz a jak nie to nie idę. - Zażartowała Francesca.
-Ale przecież dobrze wiesz że ja za ciebie zapłacę.
-Tak naprawdę to nie musisz.
-Muszę bo Ty zawsze będziesz moją księżniczką. - Po tych słowach para zaczęła się do siebie przysówać i się pocałowali. Gdy się od siebie oderwali, złapali się za rękę i poszli w stronę studio. Po drodze spotkali Camilę.

-Hej Cami. - Powiedziała Fran.
-Cześć. - Odpowiedziała jej niezbyt zainteresowanym głosem.


***


Leon i Vilu szli parkiem wymieniając się różnymi zdaniami. Nagle do pary podbiegł Diego i złapał Violettę za ręce mówiąc.

-Już jestem Violetta, wiem spóźniłem się ale jestem, tak jak chciałaś.
-Wcale nie chciałam się z tobą spotykać! - Wysyczała przez zęby próbując się wyrwać z objęć bruneta.
-Oj Vilu, przecież chciałaś się ze mną tu spotkać i ze mną porozmawiać.
-Co to ma znaczyć Violetta? - Krzykną zdenerwowany Leon.
-Leon ja nie... - Nie zdążyła dokończyć, gdy Leon krzykną.
-Wiesz co Violetta, mam już dość !!! - Pobiegł w stronę swojego domu.
-Leon, czekaj !!! - Krzyknęła ze łzami w oczach.


***


Violetta podbiegła do ławki i usiadła na niej płacząc. To była właśnie ta ławka, ta na której pierwszy raz się pocałowali, ona i Leon.
Płakała i rozmyślała o tych żeczach które razem przeszli. Nagle podeszła do niej Ludmiła.

-Vioooolu !!! Uuuu, nasza kochana Violetta jest smutna.
-Ludmiła zostaw mnie!!! Odczep się.
-A czemu?
-Ludmiła, niszczysz wszystkim szczęście, nie lubię cię, ok? Jesteś okropna!
Te słowa bardzo zraniły Ludmiłę, ale chwilę się zastanowiła i przeprosiła Violettę.
-Violetta, przepraszam, przepraszam za wszystko co zrobiłam tobie i twoim przyjaciołom i wiem że zrobiłam tego bardzo dużo, przepraszam.
-Ludmiła, ja nie wiem co powiedzieć, przyjmuję twoje przeprosiny ale na razie nie mogę ci tak bardzo ufać.
-Ja wiem, wiem ale mam nadzieję że kiedyś się się zaprzyjaźnimy. - Powiedziała blondynka i powoli odeszła od szatynki.


------------------------------------------------------------
Wiem , wiem długo nie pisałam opowiadań, ale już jestem i będę pisać też w piątek, a i jeszcze jedno, pamiętacie że jutro urodziny Tini?
A jak wam się podobał dzisiejszy odcinek Violetty? Mnie rozwalił moment z lunatykującym Fede, bomba!!!
 

 
Uwaga, uwaga !!! Zaczynamy ODLICZANIE do 17 urodzinek TINI
Nasza kochana Martina ma urodziny akurat w pierwszy dzień wiosny, no bo przecież jest taka słoneczna i wgl. No wiec, mam nadzieję że przeczytaliście już tekst pt. Akcja "DLA TINI"... no bo jak nie to macie szybko przeczytac Xdd. No dora, już kończę bo jest środek nocy a jutro na 8.00 do szkoły :-( No nic, a i jeszcze jedno, w piątek wrzuce opow+adanie :-) Ok to wszystko, pozdro Zoti, a i dobranoc .
 

 
Jak już pewnie wiecie, w dniu 21.03 (czyli 1 dzień wiosny) urodziny ma Martina <3
Niżej znajduje się ważna informacja którą warto przeczytać, dodaje ją po raz kolejny ponieważ chcę by wszyscy ją przeczytali .
"""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""
Od V i o l u s i a

URZĄDZAM AKCJE "DLA TINI" ONA MA 21 MARCA URODZINY WYSYŁAJCIE JEJ NA TWITTERZE,FACEBOOKU,ASKU ŻYCZENIA - PODPISZCIE SIĘ: NAJLEPSI FANI Z POLSKI. NIECH ZOBACZY JAKICH MA FANÓW I JAK KOCHAJĄ VIOLETTE I JAK BARDZO CHCĄ JEJ KONCERT W POLSCE - UDOSTĘPNIAJCIE TO DO SIEBIE WYSYŁAJCIE DO WSZYSTKICH ONA MUSI DOSTAĆ TO OD NAS OD V-LOVERS WSTAWIAJCIE TO DO SIEBIE WYSYŁAJCIE DO ZNAJOMYCH (PAMIĘTAJCIE 21 MARCA)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›